John Banville Nieskończoności

Świat Książki, 2014, 288 stron, red. Joanna Popiołek, powieść współczesna.

Spośród rzeczy, które stworzyliśmy dla ich dobrego samopoczucia, najlepiej sprawdza się świt. Gdy ciemność oddziela się od powietrza niczym drobna, miękka sadza, a od wschodu powoli rozlewa się jasność, wówczas odzyskują energię wszyscy poza najbardziej nieszczęsnymi przedstawicielami gatunku ludzkiego. Spektakl ów – to małe codzienne wskrzeszenie – nam, nieśmiertelnym, daje wiele radości, często gromadzimy się na szańcach chmur i spoglądamy na nich, naszych maluczkich, którzy przeciągają się, by powitać nowy dzień. Jaka cisza zapada wtedy w naszych szeregach, jakże smutne milczenie naszej zazdrości. Wielu z nich śpi dalej, to oczywiste, nie zważając na urocze poranne figle naszej kuzynki Aurory, ale zawsze znajdą się cierpiący na bezsenność, niespokojni chorzy i usychający z miłości, przewracający się samotnie na łóżku, albo po prostu ranne ptaszki, ruchliwe mrówki, lubiące przysiady, zimne prysznice i filiżaneczki z czarną ambrozją. Tak, wszyscy oglądający świt witają go z mniejszą lub większą radością – wszyscy z wyjątkiem skazanego na śmierć mężczyzny, dla którego pierwsze promienie słońca będą zarazem ostatnimi tutaj, na ziemi.

Oto jeden z nich: stoi przy oknie w domu swego ojca i patrzy, jak blask dnia rozlewa się po niebie ponad skupiskiem drzew po drugiej stronie torów. Jest skazany nie na śmierć, jeszcze nie, lecz na życie, do którego – jak czuje – nie został stworzony. Stoi boso, ma na sobie piżamę, którą wczoraj wieczorem, kiedy przyjechał, jego matka wygrzebała z jakiejś szafy, komplet z wytartej bawełny w spłowiałym niebieskim kolorze z jednym wyraźniejszym pasem – do kogo należy, należał? Czyżby to była jego piżama z dzieciństwa? Jeśli tak, to musiało upłynąć naprawdę dużo czasu, od kiedy ją nosił, bo jest dla niego o wiele za mała, pije pod pachami i w kroku. Tak samo jest ze wszystkim w tym domu, wszystko uwiera, gryzie, drapie i sprawia, że znów czuje się dzieckiem.

Copyright for the Polish translation by Jacek Żuławnik, 2014.

Wix.com 2020